środa, 1 stycznia 2014

Andrzej Turski w Augustowie

Na koniec minionego roku smutna wiadomość o śmierci Andrzeja Turskiego... Dziś przeczytałam w Nesweeku niezwykle wzruszający wywiad z panem Turskim Andrzej-turski-ostatni-raz-dla--newsweeka . "Wykopałam" zdjęcia, które zrobiłam w 2008 roku podczas zawodów wędkarskich w Augustowie. Pracowałam wtedy w hotelu, przy którym odbywały się zawody na jeziorze Białym, w miejscu gdzie mieszkali uczestnicy zawodów. 
Pana Andrzeja wspominam jako bardzo życzliwego człowieka, o ciepłym usposobieniu. Niezwykle empatyczny, taki "normalny". Kiedy sam zaczynał rozmowę, miałam wrażenie, że znam go od lat i to nie tylko z ekranu telewizora. 

A tu artykuł o wspomnianych wcześniej zawodach, na których miałam okazję poznać pana Turskiego: http://www.ww.media.pl/?page=Structure&id=49&nid=18


sobota, 28 grudnia 2013

Grodno - cerkiew Borysa i Gleba

Podczas sierpniowej wizyty w Grodnie, wybrałam się na spacer po mieście i nad Niemen. Mój wzrok przyciągnęła budowla stojąca na wzgórzu. Okazało się, że jest to najstarszy i najcenniejszy zabytek Grodna - cerkiew św. św. Borysa i Gleba (Borysoglebska), zwana Kołożską. 
Cerkiew ta zbudowana została w XII w. jako warowna, na nadniemeńskiej skarpie w pobliżu dawnego grodu. Dzieli ją od niego tylko ujście Horodniczanki.
Jej druga, popularniejsza nazwa pochodzi od Kołoży, przedmieścia rosyjskiego miasta Psków, z którego jeńcy pojmani przez Witolda zostali osadzeni w pobliżu tej cerkwi. Była ona wielokrotnie palona, rujnowana, odbudowywana. W roku 1853, po osunięciu się skarpy do Niemna, jej południowa część też spadła do rzeki. Zdołano jednak uratować resztę. Nadal możemy więc podziwiać dwie oryginalne ściany z XII w, dwie apsydy, a także elewacje z tego samego okresu, z krzyżami z majolikowych płytek. Wewnątrz zachowały się wmurowane w ściany gliniane garnki – głośniki, znakomicie poprawiające akustykę w świątyni. Obok niej znajdują się fundamenty dawnego klasztoru bazylianów. Cerkiew Kołożska przez kilka wieków należała bowiem do tego unickiego zespołu architektonicznego. Po II wojnie światowej zamieniono ją w muzeum, w 1990 roku zwrócono cerkwi prawosławnej i znowu jest czynna. 
W czasie mojej wizyty w cerkwi odbywało się nabożeństwo, dlatego też nie zwiedzałam jej dokładnie wewnątrz i nie robiłam zdjęć. 









środa, 6 listopada 2013

Maroko pełne niespodzianek (cz.13) Garbarnia w Fezie

Wiedziałam, że będzie śmierdziało. Już od rana psychicznie się na ten smród przygotowywałam. Czytałam w przewodniku i na forach, że przed wejściem do garbarni dostaje się gałązkę mięty, żeby ją trzymać pod nosem i nie umrzeć od smrodu. A tu nic - żadnej mięty, a smród większy niż kiedykolwiek, ponieważ było tuż po święcie barana i garbarnia pracowała na zwiększonych obrotach - tyle było surowca...
Już w sporej odległości od zabytkowej garbarni Chouarasa (niezmienionej od XI w.), leżały na chodniku przy ulicy baranie skóry. Aż trudno było uwierzyć w tą ilość i w to, że da się przeżyć ten okropny smród... Tego nie da się zapomnieć!

Skóry z Maroka, a w szczególności te z Fez, już od lat mają opinię skór o doskonałej jakości. Do ich zmiękczania i ujędrnienia używa się gołębich odchodów czy krowiego moczu. Właśnie dlatego w garbarniach tak nieprzyjemnie pachnie. W kolejnych etapach dodaje się naturalnych barwników takich jak szafran, indygo czy mak. Na końcu rozkłada się skóry, aby wyschły na słońcu. 
Turyści oglądają kadzie z tarasów widokowych sklepików z galanterią skórzaną, gdzie można zakupić kurtki, torby, tradycyjne marokańskie kapcie zwane babuszami. 



 

 
 
 
 
 
 
 
 


wtorek, 22 października 2013

Bransoletki koralikowo - szydełkowe (13)

Witajcie! 
Dziś nowe, jesienne bransoletki. Mam już sporo kolorów Toho i co jakiś czas powstają nowe kombinacje kolorystyczne najprostszych, spiralnych bransoletek. Aż się sama sobie dziwię, że nie mam ochoty wypróbowywać nowych wzorów - zygzaków czy innych bardziej skomplikowanych układów, które wymagają skrupulatnego liczenia i powtarzania sekwencji. Chyba idę na łatwiznę :)

poniedziałek, 14 października 2013

Bransoletki koralikowo - szydełkowe (12)

Dziś przyszła paczuszka z nowymi kolorami koralików - granat, zieleń, brązy... Już nie mogę się doczekać, kiedy zacznę je nawlekać, ale najpierw muszę się uporać z zaległą bransoletką, która najpierw była za mało złota, a później za długa - mam nadzieję, że teraz będzie w sam raz:)
Tym czasem prezentuję te, które zrobiłam w ciągu ostatnich dni.

 


czwartek, 3 października 2013

Bransoletki koralikowo - szydełkowe (10)

W końcu zrobiłam bransoletkę czarno - złotą, która już była w wersji mniej złotej. A do tego prezentuję wcześniejsze prace. Pozdrawiam wszystkich odwiedzających :)