Pokazywanie postów oznaczonych etykietą pomaganie. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą pomaganie. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 6 lutego 2012

Dwaj mnisi

Już dawno miały być kolejne cytaty z książki pt. "Prezent", ale to książka z gatunku tych, które "dostają nóg", krążą i nie wiadomo kiedy do mnie wrócą. Ale to dobrze - tak rola tej książki. Nawet autor sugeruje, że jeśli znajdziesz w niej coś dobrego dla siebie - podziel się z innym, przekaż dalej. 
Kupiłam kolejną, którą obecnie czytam i zanim przekażę ją w inne ręce, zacytuję przypowieść, która daje do myślenia:

"Dwaj mnisi wędrowali przez las i natknęli się na piękną kurtyzanę stojącą na brzegu wezbranego strumienia. Ponieważ złożyli śluby czystości, młodszy mnich zignorował kobietę i szybko przeszedł przez strumień.
Zdając sobie sprawę, że piękna kobieta nie zdoła samodzielnie przejść przez strumień, starszy mnich wziął ją w ramiona i przeniósł przez strumień. Gdy dotarli na drugi brzeg, delikatnie postawił ją na ziemi. Kobieta uśmiechnęła się w podziękowaniu, a mnisi ruszyli w dalszą drogę.
Młody mnich aż się gotował, wciąż na nowo wspominając całe wydarzenie.
„Jak on mógł? – ze złością pytał sam siebie. – Czy nasze śluby czystości nic dla niego nie znaczą?” Im więcej młody mnich myślał o tym, co zobaczył, tym bardziej rosła w nim złość i bulwersowała go dyskusja, którą sam ze sobą prowadził: „Gdybym ja zrobił coś takiego, zostałbym wyrzucony z zakonu. Obrzydliwe. Może nie jestem mnichem tak długo jak on, ale umiem odróżnić dobro od zła”.
Spojrzał na starego mnicha, żeby sprawdzić, czy ten przynajmniej czuje skruchę z powodu swojego postępku, ale ten wydawał się równie pogodny i spokojny jak zawsze.
Młody mnich nie mógł dłużej wytrzymać milczenia:
– Jak mogłeś to zrobić? – spytał napastliwie. — Jak mogłeś w ogóle spojrzeć na tę kobietę, a co dopiero podnieść ją i trzymać? Czy nie pamiętasz o swoim ślubie czystości?
Starszy mnich spojrzał na niego zaskoczony, a potem uśmiechnął się z wielką łagodnością w oczach:
– Ja już jej nie niosę, bracie. A Ty?"

czwartek, 15 grudnia 2011

Dobre słowo i Jagłowo

Zaraziła mnie paczką, Szlachetną Paczką - AgaPola .
Zaproponowała, a ja się zgodziłam, no i zaraziłam się. Ale jakaż to pozytywna zaraza! Dziękuję. Mało tego, zarażałam też innych, równie skutecznie. Byłam i wolontariuszem i niespodziewanie zostałam darczyńcą. Finał był w miniony weekend, a ja nadal nie mogę przestać o tej akcji myśleć. Efekt jest m.in. taki, że po raz pierwszy od wielu lat nie narzekam, że idą święta, że nie lubię, że się nie chce... Cieszę się, że inni się uśmiechają, że wzruszają się z radości, że dzwonią pochwalić się co jeszcze dobrego ich spotkało. 
Okazało się, że jedna potrzebująca rodzina, którą się opiekowałam w ramach projektu SZP, pochodzi ze wsi, którą uważam za "ulubioną, magiczną, zaczarowaną" - Jagłowo. Tym bardziej mi miło, że mogłam ich poznać.

Jagłowo. fot. Daniel Paczkowski

Jagłowo. fot. Daniel Paczkowski
Dziś dostałam prezent od rodziny, której przygotowywałam paczkę. Jest to dla mnie szczególny upominek - obrazek od M., która cierpi na porażenie mózgowe i autyzm. Jej wymarzonym prezentem były nici do haftowania...


Otrzymałam też wiele ciepłych słów w mailu od pani, która przygotowywała paczkę dla rodziny i kontaktowała w tej sprawie ze mną, wolontariuszem. Czytałam te wszystkie dobre słowa i zastanawiałam się czy to aby do mnie? Bo niby co ja takiego zrobiłam? Zadzwoniłam, porozmawiałam - nic szczególnego, rozmawiać przecież lubię.
Na koniec dnia, kiedy to wypełniałam ostatnią ankietę zwrotną na stronie Szlachetnej Paczki, przyszła wiadomość od audytora. Otwierałam niepewnie domyślając się, że to jakieś sugestie poprawek, a tu słowa:   "Świetna Ankieta Zwrotna :))". 
I pomyśleć, że na samym początku, kiedy przyłączyłam się do akcji Szlachetna Paczka, ktoś ze znajomych mi osób powiedział: "żeby pomagać innym - sama musisz być silna. Nabierz dystansu, bo widzę, że zbyt emocjonalnie podchodzisz do sprawy i niedługo my tobie będziemy musieli organizować pomoc". Dziękuję za te słowa. Emocji przeróżnych było i jest we mnie wiele - pewnie dlatego wszystko się udało:))  
Udało się przede wszystkim dzięki moim przyjaciołom i znajomym, którzy włączyli się do akcji - dziękuję Wam!

I tu pozwolę sobie zamieścić przeczytaną dziś fraszkę p. Józefa Matyskieły:


W kupie siła
Siła jest tylko w kupie.
Samotni pozostają w ... (tyle).