Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Grodno. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Grodno. Pokaż wszystkie posty

piątek, 14 lutego 2014

Grodno - kościół ewangelicki

W latach 1765-1780 nastał w Grodnie czas zwany „Holandią kwitnącą” za sprawą działań, które wdrożył podskarbi wielki litewski Antoni Tyzenhaus, otwierając w mieście 18 manufaktur, fabryk i zakładów. Dla rzemieślników niemieckich, którzy przyjechali do miasta, na bazie starego budynku karczmy podarowanego grodzieńskim ewangelikom przez króla Stanisława Augusta Poniatowskiego powstał pod koniec XVIII w. Kościół ewangelicko-augsburski św. Jana. 
Kościół kilkakrotnie przebudowywano. Swój współczesny wygląd uzyskał tuż przed I wojną światową, kiedy wzniesiono również dom pastorski. W 1914 do grodzieńskiej parafii należało około 200 rodzin, w większości niemieckiego pochodzenia. Z grodzieńską wspólnotą luterańską była związana infrastruktura społeczna, m.in. szkoła dla chłopców i dziewcząt oraz klub dla kobiet.
Po włączeniu Grodna do Polski w 1919 parafia została podporządkowana Konsystorzowi w Warszawie.  Po 1945 świątynię odebrano wiernym umieszczając w niej archiwum obwodowe. Po 1995 znów modlą się w niej ewangelicy (nabożeństwa odbywają się w języku rosyjskim).



sobota, 28 grudnia 2013

Grodno - cerkiew Borysa i Gleba

Podczas sierpniowej wizyty w Grodnie, wybrałam się na spacer po mieście i nad Niemen. Mój wzrok przyciągnęła budowla stojąca na wzgórzu. Okazało się, że jest to najstarszy i najcenniejszy zabytek Grodna - cerkiew św. św. Borysa i Gleba (Borysoglebska), zwana Kołożską. 
Cerkiew ta zbudowana została w XII w. jako warowna, na nadniemeńskiej skarpie w pobliżu dawnego grodu. Dzieli ją od niego tylko ujście Horodniczanki.
Jej druga, popularniejsza nazwa pochodzi od Kołoży, przedmieścia rosyjskiego miasta Psków, z którego jeńcy pojmani przez Witolda zostali osadzeni w pobliżu tej cerkwi. Była ona wielokrotnie palona, rujnowana, odbudowywana. W roku 1853, po osunięciu się skarpy do Niemna, jej południowa część też spadła do rzeki. Zdołano jednak uratować resztę. Nadal możemy więc podziwiać dwie oryginalne ściany z XII w, dwie apsydy, a także elewacje z tego samego okresu, z krzyżami z majolikowych płytek. Wewnątrz zachowały się wmurowane w ściany gliniane garnki – głośniki, znakomicie poprawiające akustykę w świątyni. Obok niej znajdują się fundamenty dawnego klasztoru bazylianów. Cerkiew Kołożska przez kilka wieków należała bowiem do tego unickiego zespołu architektonicznego. Po II wojnie światowej zamieniono ją w muzeum, w 1990 roku zwrócono cerkwi prawosławnej i znowu jest czynna. 
W czasie mojej wizyty w cerkwi odbywało się nabożeństwo, dlatego też nie zwiedzałam jej dokładnie wewnątrz i nie robiłam zdjęć.