Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Beata Pawlikowska. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Beata Pawlikowska. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 26 marca 2013

Żółte karteczki Beaty Pawlikowskiej (3)

Nie da się nie zauważyć, że najbardziej poczytne na moim blogu są "żółte karteczki". Źródłem "żółtych karteczek" jest Blog Beaty Pawlikowskiej, gdzie dostępnych jest ich dużo więcej. Bardzo lubię do nich wracać i odkrywać na nowo. Niedawno kupiłam książkę "W dżungli podświadomości". Największą radością było, gdy zobaczyłam, że w tej książce są również "żółte karteczki", poza tym Beata Pawlikowska podała terminy ukazania się kolejnych jej książek, co mnie bardzo cieszy:) 

Niebawem czekają mnie dość duże zmiany w codziennym życiu i te karteczki są niejednokrotnie drogowskazem, dobrym słowem, potwierdzeniem, wskazówką. Bawią, podnosza na duchu, dodają otchuchy, nie pozwalają zwariować. Te trzy wybrane są bardzo trafione w mojej obecnej sytuacji. 

 

Polecam również artykuł w kwietniowym wydaniu "Charakterów": "Energia życiowa"
Jego fragment: 
"Jeśli robimy coś, czego nie lubimy, nie wytrwamy w tym długo. A nawet jeśli wytrwamy, nie będzie to dla nas dobre. Wiele wskazuje na to, że zapasy energii życiowej biorą się, jak to zwykło się mówić, z głowy. Z naszego stosunku do świata, z naszej zdolności do dostrzegania rzeczy dobrych, pięknych, cennych łatwiej i częściej niż rzeczy byle jakich. Im więcej lubimy ludzi, rzeczy, stanów rzeczy, im bardziej to wszystko lubimy, tym mniej marnujemy energii na walkę z wewnętrznymi oporami. Tym więcej mamy za to sił, aby robić to, co chcemy (a nie to, co musimy). Robić to, co wydaje nam się sensowne. Brzmi to jak klasyczne błędne koło, ale niech tam: im więcej rzeczy lubimy, tym więcej zaznajemy radości życia. Im zaś więcej mamy radości życia, tym więcej sił, aby z przeciwnościami losu sobie poradzić. Lubienie świata, w którym się żyje, to nie tylko najlepszy sposób pożytkowania energii życiowej."

środa, 9 stycznia 2013

Żółte karteczki Beaty Pawlikowskiej (2) - Odważ się i nie marudź!


Żółte karteczki Beaty Pawlikowskiej - wskazówka, dobre słowo na każdy dzień. Towarzyszą mi już od jakiegoś czasu. Te, które publikuję dzisiaj, powinnam sobie wydrukować i porozwieszać w widocznych miejscach!

wtorek, 20 listopada 2012

Jesień wg Beaty Pawlikowskiej

W tym roku jesień będzie inna! - tak powiedziałam zanim przyszła i tej wersji nadal się trzymam. Zwykle mówiłam, że "jesień - depresień", że jesień szara, ponura i źle ją znoszę. Postanowiłam, że w tym roku będzie inaczej. W końcu dotarła do mnie dobra rada, którą przez kilka lat próbował mi dać przyjaciel. Mówił mi, że nie trzeba walczyć, że cała natura zwalnia jesienią tempo i trzeba to zaakceptować, wyciszyć się itp. Oczywiście nie zgadzałam się z nim. Zawsze chciałam być "na pełnych obrotach" i robiłam sobie wyrzuty z lenistwa i nicnierobienia.
Aż tu któregoś dnia przeczytałam artykuł, w którym Beata Pawlikowska pisze, że jesień to taka druga wiosna. Zupełnie nie wiedziałam o co jej chodzi... dopóki nie przeczytałam, że:
"jesień to jest też czas zbierania owoców tego, co zasialiśmy w życiu na wiosnę. I tu leży problem. Bo jeśli ktoś niczego nie zasiał, to wie, że niczego nie zbierze. I dlatego ludzie boją się jesieni - bo uświadamia im, że znów nie zrobili niczego nadzwyczajnego. Nie zrealizowali żadnego z tych wielkich planów i marzeń, które towarzyszą im od lat. Znów będą czuli do siebie żal i czekali na następna wiosnę."


Stwierdziłam, że w tym roku zapracowałam na to, żeby mieć co zbierać jesienią. Mogę spokojnie odpoczywać, bez żadnych wyrzutów - zasłużyłam na to, zapracowałam:)
W tym roku jesień jest naprawdę inna! 

piątek, 7 września 2012

Żółte karteczki Beaty Pawlikowskiej (1)


Od jakiegoś czasu każdy dzień pracy rozpoczynałam od przeczytania "żółtej karteczki" napisanej przez Beatę Pawlikowską. Karteczka na dobry początek dnia, niemal za każdym razem "trafiona", jakby specjalnie dla mnie. Aż tu kilka dni temu Beata wyjechała w podróż! I strasznie pusto się zrobiło bez jej karteczek, rysuneczków i prostych, ale jakże mądrych słów.
Dlatego też, dzisiaj wracam do czytania tych wcześniejszych zapisków, bo przecież i tak są aktualne i za każdym razem można je "odczytywać" na nowo, pod kątem obecnej sytuacji, zdarzeń, każdego dnia... Na dobry początek, na dobry koniec, na każda chwilę - TU I TERAZ!