Pokazywanie postów oznaczonych etykietą broszka. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą broszka. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 2 lipca 2012

Broszki - kwiatki ze szmatki


Kolejne kwiatowe broszki - kawałki powycinanych dużo wcześniej szmatek w końcu nabrały kształtu. Zamieszam je tu i teraz, aby broszkom-kwiatkom z czerwcowego postu nie było smutno:)



Jest jeszcze jeden powód - wiem, że odwiedza mego bloga jedna osoba i chcę, żeby mogła się uśmiechnąć, widząc, że coś opublikowałam. Pozdrawiam!!!


niedziela, 24 czerwca 2012

Nowe broszki, czyli o tym jak chęć pomocy mnie zmobilizowała


Przeczytałam dziś apel na jednym z blogów i postanowiłam poszukać gadżetów, żeby pomóc Maciusiowi. Od razu poprawił mi się nastrój, ponieważ okazało się, że mam kilka drobiazgów, które mogę przesłać. To niesamowite jak poczucie, że jesteśmy potrzebni, że nasze drobiazgi mogą być dla kogoś przydatne, dodaje sił. 

Może i Ty włączysz się do akcji?  
Podczas szukania fantów na loterię, otworzyłam pudło z różnymi półproduktami. Nie zaglądałam do niego przez kilka miesięcy. Kawałki materiałów, koraliki, koraliczki... tyle wszystkiego, a ja nie miałam weny już od dawna. Wszystko, co jakiś czas temu próbowałam zrobić wydawało mi się takie "nieidealne" - a to krzywe, a to za płaskie, nijakie, brzydkie, za bardzo... lub za mało... jakieś. Ale dziś dotarło do mnie, że to nie pójdzie na wystawę, nie musi być idealne. Natura też nie tworzy od szablonów. Na koniec dnia jestem szczęśliwa, że mogę komuś pomóc. Cieszę się, że w końcu dziś zrobiłam "coś" i to bez większego wysiłku. Leżące luzem szmatki i koraliki otrzymały nową formę "życia" -  powstały dwie broszki. 

środa, 30 listopada 2011

Jesienne róże i pierwsze koty... za płoty

Za namową kilku osób postanowiłam zacząć "Tu i teraz". Bo jeśli nie teraz, to kiedy? Było we mnie jeszcze wiele innych pytań... jak zacząć? o czym? Dlatego też będzie o różnych rzeczach. O wycieczkach, rękodziele, genealogii i o wszystkim tym, co przyjdzie mi do głowy. 

W tym roku po raz pierwszy byłam na "Jarmarku Dominikańskim" w Gdańsku. Kolorowe stragany z ciekawym rękodziełem przyciągały turystów w długi sierpniowy weekend. W głowie kręciło się nie tylko od tych wszystkich cudeniek, ale i od ich cen. Znudziło mi się chyba już tworzenie biżuterii z kolorowych kamyków, wiec szukałam nowych pomysłów. I wypatrzyłam - broszki! 


Pani siedziała na stołeczku turystycznym i na kolanie wycinała kółka z satyny i innych materiałów. A później raz-dwa robiła z tego broszkę i wywieszała na korkowej tablicy do sprzedaży. 
Pomyślałam sobie, że skoro ona może, tak naprędce, i ludzie to kupują, to i ja mogę! Trochę czasu mi zajęło zanim się przybrałam i wcale a wcale nie szło mi tak szybko jak tamtej pani, ale "jesienne róże" już są i jedna nawet poszła dziś ze mną do pracy przypięta do marynarki. 

Ach... miało być też trochę o genealogii :)) Tło do broszek stanowi moja pierwsza zakupiona książka z tej dziedziny: "Poszukiwanie Przodków" Małgorzaty Nowaczyk.